WESOŁYCH ŚWIĄT

chciałam tylko życzyć wszystkim wesołych i ŚWIĄTECZNYCH świat...
heh..
albo mi się wydaje ale z roku na rok coraz gorzej ze światecznością świąt...
MOże to z wiekiem przychodzi, moze z cywilizacja.. moze.. nie wiem z czym...
Może dzieci w rodzinie sa potrzebne żeby święta miały swój świateczny smak..
heh.. ja póki co to.. hmm.. nie dociera do mnie wcale...
Ale może dotrze w niedziele...
Póki co to tęsknie...
Bo mi Mężczyzna do domu wyjechał.
Poza tym, dużo myśli w mojej głowie.. bardzo duzo...
Wesołych świat wszystkim zycze - jeszcze raz:-****

2006-12-23 02:52:51 skomentuj (6)


"skąd nadjechał pociąg który wszystko wyprostował?*

jestem..
żyję..
muszę szybko wasze blogasy nadrobić:)
tylko czasu brak.. i nie dlatego ze wypełniam sobie go czymś na siłę..

Zadziwia mnie to życie..
Zadziwia i zachwyca.. Zupełnie nie mogę się wyjśc z podziwu..

Tyle myśli i emocji we mnie jest. I tyle szczęścia..
Że w głowie sie kręci, a ja chodzę zupełnie jak pijana.. I wylewa się ze mnie.. Czasem chciałabym o tym opowiedzieć.. Ale jak?

Zmieniło się we mnie wszystko.. a za razem nic. Jestem tak samo prawdziwa jak ta ja którą miałam już nie być:-)
Nie wiem w jaki sposób to się stało..
Straciłam nadzieje na to że przezyję kiedyś jeszcze cos takiego. Straciłam tesh nadzieje ze dam radę nauczyc się być z kims tylko i wyłącznie z szacunku. Starciłam też nadzieje ze uda mi się naprawde szczelnie zamknac Błażeja w jakiejś szufladzie.. zeby już stamtąd nie wyłaził...

Nie mam pojęcia w jaki sposób doszło do tego że chodzę z głową w chmurach.. że potrafie spedzić cały dzień tylko na patrzeniu na Niego.. że z niecierpliwością czekan na ten czas który spędzimy razem.. że co chwile sprawdzam telefon i czekam na smsa, sygnał.. cokolwiek..
Nie wiem jak to się stało że chce by wiedział o mnie wszystko..
Jego rozlozone ramiona, czekające aż w nie wpadne działają na mnie jak magnes. A gdy krzyczy że co to jest ze mam szalik nie zawiązany, słucham się grzecznie, bo ta troska jest tak wspaniała, że nie jest ważne w tym momencie że mi gorąco.
Kiedy mruczy mi cś do ucha, to rozmiękają mi kolana..
Słucham wszystkiego co ma mi do powiedzenia i chowam w serduszku i główce.. chce wiedziec o Nim wszystko..
To co ze mną zrobił przez 3 tygodnie jest po prostu niesamowite.. Dobrze mi. Obłędnie dobrze.
Jakby coś mi nagle zupełnie niespodziewanie spadło z nieba.

Jestem wdzięczna... Bogu.. Jemu.. i sobie.. że nie zabiłam w sobie wszystkiego co w sobie kocham. Może to dlatego ze nie potrafiłam.. może dlatego że nie zdązylam... moze dlatego ze się nie da...?

Jestem szczęśliwa... bardzo.. :-)

2006-11-28 23:57:58 skomentuj (4)


-***-

Chciałam zameldowac ze zrobiłam jush pierwszego zęba.. :-) Na pacjencie, zywym, w normalnej jamie ustnej:-)
hehe. Ochotnikiem- wybrańcem losu został moj tatuś.. Dzielny i mężny... Gdybym tylko miala jakikolwiek talent pisarski napisałabym na jego czesc jakiś patetyczny wiersz.. :-) No ale nie mam..
W każdym razie lkewa górna czwóreczka zrobiona:D
A dziś robiłam drugiego takiego zeba w życiu - na mamie:-) dolną lewą ósemkę:d
mama tesh dzielna kobieta.. niejedno w życiu przezyła.. :-)
Czego t sie nie robi dla dzieci:-)

Ogólnie - nie jest źle, żyje sobie jakoś, nie daje się smutnkom- nooo tylko czasem.. ale rzadko... Z Błażejem nijak...
Ogólnie za wiele zmian w życiu nie ma.
Heh..
Buziam was!

2006-09-12 18:16:17 skomentuj (5)